Od jakiegoś czasu ceny mięsa w Polsce ostro szybują w górę, co powoduje, że codzienne zakupy coraz bardziej obciążają nasze kieszenie. Już za jakiś czas mięso może się stać towarem luksusowym. Tym razem to pomysł aktywistów, którzy naciskają na Unię Europejską, aby wprowadziła nowy, drakoński podatek.

Nowy podatek od mięsa ma być rodzajem opłaty środowiskowej, mającej ograniczyć zbyt dużą emisję dwutlenku węgla do atmosfery i złagodzić zmiany klimatu. Założenia szczytne, ale szacuje się, że wprowadzenie podatku może doprowadzić do podwojenia cen. Opłata środowiskowa, zgodnie z założeniami, miałaby mieć zastosowanie do państw członkowskich od 2022 r.

Jak obliczył Forbes, jeśli zmiany wejdą w życie w proponowanym kształcie, ceny za kilogram wołowiny pójdą w górę o 20 zł, wieprzowina zdrożeje o 15 zł, a kurczak o ponad 7 zł za kilogram. Najtańsze mięso wieprzowe może więc nas kosztować około 30 zł za kg, a filety z kurczaka ok. 25 zł za kg. W jaki sposób wpłynie to na portfele najuboższych Polaków nikomu nie trzeba tłumaczyć.

Środki z opłat miałyby być przeznaczone na dotacje dla rolników, którzy mieliby wprowadzić bardziej zrównoważone uprawy i hodowle. Wprowadzenie podatku ma również sprawić, że spożycie mięsa spadnie. Dodajmy, że statystyczny Polak zjada ponad 70 kg mięsa różnego rodzaju rocznie.

Pomysłom wprowadzenia unijnego podatku od mięsa zdecydowanie sprzeciwia się polski rząd, a minister rolnictwa Jan Ardanowski uznaje takie zakusy za element walki z rolnictwem.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments